• Wpisów:1386
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:6 dni temu
  • Licznik odwiedzin:83 471 / 3746 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziwna sprawa z tymi ludźmi. Pomyślał Pan X

Rozmawiasz z nimi, wchodzisz w głębsze relacje. Wymieniacie się myślami a nawet śliną.
Później trzymacie szczoteczki do zębów w jednym kubku. Zachowujecie w pamięci wydarzenia, powtarzacie ważne słowa. Obiecujecie sobie długie, piękne życie. Rodzą wam się dzieci lub jeszcze inaczej, bierzecie zwierzaka. Dajecie miłość, dach nad głową i własny kąt.
Wcześniej uprawiacie dobry seks. Przekraczacie granice moralności. Jesteście sobą, albo przynajmniej staracie się.
Następnie nie śpicie w nocy. Bo dziecko, praca, problemy, zwierzak, sąsiedzi. Alarm w telefonie, alarm bombowy. Ciągły niepokój, strach, rozchwianie.
Przestajecie rozmawiać, przestajecie nawet razem milczeć.
Zakładacie maski, zakładacie że wszystko się zjebało.
Nie pomaga alkohol, nie pomaga "kurwa mać" wykrzyczane z całych sił.
Trafiacie więc do lekarza, psychiatra co znaleźć ma przyczynę. Chociaż wy sami, nie potraficie tego nazwać. Więc przed drzwiami, mówicie sobie "damy radę" równie dobrze mogliście powiedzieć "dam ci w mordę"
Wracacie do domu.
Patrzycie na rzeczy jakie posiadacie - meble, duży telewizor, ładny dywan, lampa i jakieś inne zajebiste rzeczy.
Jak to spakować w walizkę? Odpuszczacie.
Ona nalewa wino, on trochę mięknie.
I już ma paść jakieś miłe wyznanie, ale znowu płacze dziecko, miauczy kot. Rzeczywistość.
I dalej trzeba brnąć w nieznane.Ustawić budzik na 6 rano, napić się kawy. Nie mieć czasu na śniadanie, na dzień dobry, na cokolwiek.
Dziwna sprawa z tymi ludźmi.
Prawda?


Damian Sawa
 

 
Wyszedłem z łóżka i stanąłem na środku pokoju. Listopad przeszywał doszczętnie moje ciało. Pod grubą warstwą ubrań leżał telefon, którego nie widziałem od tygodnia. Dziesiątki powiadomień, pominięte alarmy i spotkania na które nie poszedłem. Na moment przestałem być niewolnikiem tego nowoczesnego świata, nowoczesnych ludzi.
Na moment przestałem żyć.
Ale to wcale nie pomogło, wręcz przeciwnie. Poczułem przygnębienie, które sparaliżowało ciało.
Wróciłem do łóżka. Starając się pogodzić z udręką której nie byłem w stanie nazwać.

06.11.19


Damian Sawa
 

 
Ile między nami głowy a ile cielesnego pożądania? Kim jestem dla ciebie w rzeczywistości, kim jesteś ty dla mnie. Kiedy gasną światła smartfonów i trzeba wracać do swoich domów, ludzi, do swoich codziennych obowiązków. Kiedy znowu przyjdzie nam założyć maski, dobrać odpowiednie słowa.
Szczerze? Nie dbam o to.
Bo następnego dnia, powiem znowu "witaj"
Nawet jeśli pewnego dnia przyjdzie zniknąć, bo życie w znacznym stopniu jest nieobecnością. Potrafię łączyć głowę i kutasa. Potrafię rozmawiać pięknie, dojrzale, estetycznie. A jeśli nadarzy się sposobność pieprzyć od rzeczy.
Mój język jest na tyle uniwersalny, że nauczyłem się łączyć wulgarność i lirykę.
Ekstatyczne doznania, które wywołuje głos jest dla mnie zajebistym uniesieniem. Dlatego lubię o tym mówić. Nie wstydzę się, nie zasłaniam jakimś tematem tabu.
W ogóle uwielbiam książki, bo likwidują poczucie winy. Człowiek może wchodzić w postaci które zostały zapisane przez autora.
Dzisiaj możesz być superbohaterem a jutro najbardziej niebezpiecznym człowiekiem na świecie. Nie wyrządzając przy tym nikomu krzywdy!



Damian Sawa
 

 
(...) mam nadzieję, że ty nigdy nie osiągniesz tego stanu, ale niektórzy z nas dochodzą w życiu do takiego punktu, gdzie zdają sobie sprawę, że nic nie ma znaczenia. Nic, kurwa, nie ma znaczenia. A jedną z nielicznych ubocznych korzyści jest to, że wiesz, iż nie pójdziesz do piekła za wpisywanie błędnych odpowiedzi w krzyżówce. Bo już przeżyłeś piekło i wiesz aż za dobrze, jak tam jest. P9

Julian Barnes "Jedyna historia"
 

 
Ludzie znikają. Niezależnie od tego czy miłość przenosić miała góry. Czy macie razem dzieci, psa, kota, kredyty. Znikają po tysiącach przegadanych nocach i cichych dniach.
Odchodzą, wynoszą się. Po prostu przestają trwać w tej samej rzeczywistości.
Bo nagle coś im się w życiu zmieniło. Nagle nie potrzebują twoich słów, twojego ciepła i wspólnego picia kawy.

Musisz zrozumieć że tacy są ludzie...




Damian Sawa
 

 
Wszyscy mężczyźni nie spuszczają oczu z parkietu
A ja tam dumna tańczę sama
Gram na linii faulu, znów uczyniłeś mnie cierpiącą (chorą)
Wiem, że jestem sama sobie winna
Słabnie moja dusza i ciało, tak bardzo zachorowałam na Ciebie
I oto znów gorączkuję
Brzmią smutne piosenki na tej dyskotece
I ja zaczynam Ciebie zapominać

Ref.
W smutnym tańcu odpuszczam sobie naszą miłość
Własnie tutaj "wytańcowuję" swój ból
Jak przez siatkę dużego sita
Rozsypujesz się w pamięci
W smutnym tańcu tak pięknie mnie tracisz
Jakby całe nasze miasto Cię nie rozpoznawało
Ktoś, kogo potrzebowałam, zbyt obcy, by być bliskim.

zwrotka 2
Zaświeca się ekran telefonu, ale Ty nie jesteś w moim typie
Dziś zmieniam swój styl
Znów napiszesz coś takiego, że tęsknisz, ale jesteś wolna
Ja nie wrócę, wybacz mi
Nad ranem znów zamazany wyłączam swój gadżet
Nie czekaj w odpowiedzi pijanego smsa
Teraz nawet nie ma wątpliwości i serce znów podpowie
Tym razem to na prawdę koniec

Ref.
W smutnym tańcu odpuszczam sobie naszą miłość
Własnie tutaj "wytańcowuję" swój ból
Jak przez siatkę dużego sita
Rozsypujesz się w pamięci
W smutnym tańcu tak pięknie mnie tracisz
Jakby całe nasze miasto Cię nie rozpoznawało
Ktoś, kogo potrzebowałam, zbyt obcy, by być bliskim.

zwrotka 3
Leć wysoko mój ptaszku, rozłóż szeroko swoje skrzydła
Ty sobie dobrze radzisz, w moim świecie inna idylla
Nowi ludzie, nowe twarze, jeszcze jeden raz w poszukiwaniu uczucia
Po prostu zdjęcia, insta-modele, piękne lalki ale w duszy pusto
W środku złudzeń znajdę Cię znów i znów będziemy blisko
Zakręcimy się w tańcu, jakbyśmy byli w zwolnionym tempie, tak sobie nawzajem potrzebni
Trzymam Cię mocno, boję się puścić, nie mam sił by Cię stracić
I znów obudzić się, jeśli nie ma Cię obok, ja tego nie zniosę.

Ref.
W smutnym tańcu odpuszczam sobie naszą miłość
Własnie tutaj "wytańcowuję" swój ból
Jak przez siatkę dużego sita
Rozsypujesz się w pamięci
W smutnym tańcu tak pięknie mnie tracisz
Jakby całe nasze miasto Cię nie rozpoznawało
Ktoś, kogo potrzebowałam, zbyt obcy, by być bliskim.


https://youtu.be/XnrXCpHBor8
 

 
Jak to jest z tym czasem?
Ile go tak naprawdę mamy?
Czy wystarczająco by powiedzieć później

Co znaczy istnieć?
Kiedy spoglądasz przed siebie a przeszłość przygniata ciężarem

Jak się odnaleźć?
W świecie który nieustannie przyspiesza
W świecie pełnym odejść
I braku oddechu
Braku uczuć
Braku logiki i sensu
W świecie skupiającym się na byle czym
Na byle kim

Czy jeszcze potrafimy rozmawiać?


Damian Sawa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Przypomniałam sobie taką jedną imprezę na studiach. Nawaleni w cholerę staliśmy w kółku trzymając się za ramiona i śpiewaliśmy. Pomyślałam wtedy, że to jest zajebisty czas dla nas. Jesteśmy młodzi, w głowach mamy tyle planów! Kurwa nic tylko je realizować! Teraz patrzę na tych wszystkich ludzi i widzę, że nie tylko moje plany dały w łeb.

Rozwody, zamiast szczęśliwych małżeństw i smutny etacik w polskiej podrzędnej firmie zamiast kontraktu życia w Japonii. Wynajęte kawalerki, zamiast domów z ogródkiem. Jak masz 20 lat to myślisz, że zawojujesz świat. I my tacy byliśmy. Że co, nam się nie uda? Pfff. Zderzyliśmy się brutalnie z rzeczywistością, polskim rynkiem pracy, a ci co mieli być w naszych życiach na zawsze ulotnili się po kilku latach.

Zbyt często nie sięgamy po to, czego chcemy, tylko bierzemy to, co jest. Rozkładamy ręce i mówimy „tak wyszło”. Nie walczymy o lepszą pracę, nie naprawiamy związków – siadamy na dupie i narzekamy. Boimy się ryzyka, zmian, boimy się żyć, szukamy wiecznych wymówek. Czasem dobrze się wypierdolić, żeby potem wstać i być silniejszym. Zacząć żyć po swojemu...”

– B. (z listów do Czarnego na pokolenieikea.com)
 

 
Zawsze najbardziej lubię ostatnie dni lata. Świat jest pełen niepokoju. Czuję się wtedy rozedrgany wewnątrz. Podświadomie na coś czekam. Sam nie wiem na co.

Słońce zachodzi (słońce potrafi zachodzić generalnie o każdej porze roku, ale teraz zachodzi jakby trochę inaczej). Niebo jest ciemniejsze. Księżyc świeci mocniej. Powietrze nie jest już duszne. Czuć w nim wilgoć, zapach gnijących liści i chłód. Wakacje się kończą. Coś się kończy, coś odchodzi, coś w nieodwołalny sposób tracimy.

Wakacje zawsze kojarzą mi się (i kojarzyć się będą do ostatniej chwili, kiedy będę oddychał) z błękitnym niebem, białym piaskiem na wydmach w Łebie. Z młodymi dziewczynami w krótkich dżinsowych spodenkach i z długimi blond włosami.

Ich pocałunki były słodkie i wilgotne. Ich usta smakowały tanim błyszczykiem. Ich skóra była nagrzana od sierpniowego słońca. Miały ziarna piasku na płaskich brzuchach, na udach i na stopach. Gdy się uśmiechały, lśniły ich białe zęby. Ta biel odcinała się od ich śniadych, opalonych twarzy. Kiedy o tym myślę, czuję w lędźwiach tęsknotę za tym, co było.

Za tym, czego już nie będzie.

Ponieważ jestem sentymentalną dziwką, myślę o jedzeniu, które kojarzy mi się z domem. Młodość kojarzy mi się z pieprzonymi buraczkami i wątróbką z cebulą. Może dlatego, że u mnie w przedszkolu i szkole robili je całkiem nieźle, więc do tej pory mam słabość do buraczków, wątróbki i mielonego (Olga nie, Olga wątróbki i buraczków nienawidzi).

Kiedy tęsknię za tymi dziewczętami rozgrzanymi słońcem i za tą wątróbką (nie każcie mi być logicznym, może po prostu jestem głodny) tęsknię za czasami, kiedy nie musiałem myśleć, kiedy ktoś myślał za mnie i za mnie podejmował decyzje. Pierwszego września po prostu szedłem do szkoły. I wiedziałem, że ze wszystkim dam sobie radę.

Ale teraz jestem dorosły.

Lubimy wspominać, rozpamiętywać, dzielić włos na czworo. „Dlaczego mi się to przytrafiło?” Po prostu przytrafiło, chuj wie dlaczego, tego nie zmienisz.

„Co pomyślą o mnie inni?” Inni o tobie nie myślą. „A co by było, gdyby? Jakby to było, gdybym wybrał inaczej? Być teraz w innym mieszkaniu, w innym domu, z inną kobietą albo innym mężczyzną. Mieć inną pościel, inne kieliszki, inną pracę. Wystarczyło przecież tylko … .” I tutaj pojawia się długa historia, co wystarczyło zrobić.

„Trzeba było bardziej to, bardziej tamto, nie odpuszczać, naciskać, iść do przodu.” Ale tego nie wybrałaś/ nie wybrałeś. Wyciągnij wnioski, żyj dalej, nie ma sensu się katować.

- Piotr C. pokolenieikea.com
 

 
Włóczykij przyglądał się uważnie odlatującym ptakom.
- Muminku, czy zdajesz sobie sprawę że niedługo zrobi się tutaj naprawdę pusto?
Muminek posmutniał. Zima oznaczała dla niego, bardzo długi sen. Znacznie dłuższy jak wiosna i lato. A może to jedynie złudzenie, któremu uległ.
- Włóczykiju, trochę przerażająca jest ta nasza egzystencja. Nie sądzisz?
Włóczykij, wyciągnął harmonijkę. Melodia którą zaczął grać, wydawała się być bardzo smutna.
- Dziękuję ci Muminku, za cudowne lato. I za wiosnę, która wszystko zapoczątkowała. Mam nadzieję że spotkamy się tutaj znowu.
- Dlaczego się żegnasz? Zapytał, zdziwiony Muminek.
- Bo nigdy nie możesz być pewien powrotów. Popatrz na te ptaki, doceń ich piękno. Doceń miejsce w którym jesteśmy. Zapamiętaj twarze i słowa. I bądź wdzięczny, że w ogóle miałeś okazję tego doświadczać...
 

 
Urzeka mnie ta wiara, że pieniądze załatwią wszystkie nasze deficyty. Że będziemy szczęśliwymi ludźmi, jeśli w dzieciństwie pójdziemy na określoną ilość zajęć dodatkowych. Albo jeśli będziemy mieli markowe buty, czy wyjedziemy x razy za granicę.
Dorosłe dzieci są spieprzone, bo rodzice zamiast dawać im czas, dawali im kompetencje do pracy w korpo i zaciągania kredytu hipotecznego. Nie przekazali, że od sprzedawania burgerów w McDonaldzie, owszem, można się nabawić odcisków i oparzeń na rękach, ale proste prace wykonywane w młodości uczą życia. Nie przekazali, bo uważali że byłby przypał przed znajomymi, gdyby posłali dziecko do takiej roboty. Przecież taka harówa jest dla miernot. A poza tym, lepiej żeby dziecko w tym czasie się uczyło, prawda? A przede wszystkim nie nauczyli szacunku do innych. Ze praca to tylko praca. Že pieniądze sprawiają, że jesteś bogatszym a nie lepszym.
Že rzeczy nie dają szczęścia, bo szczęście dają relacje.

pokolenie ikea

 

 
Dajemy dzieciom cuda techniki.
Wodoodporne smartfony i super szybkie komputery. Twierdząc że w ten sposób będą w stanie nadążyć za nowoczesnym światem.
Uczymy więc dzieci jak postępować z duchem czasu.
Nie rozmawiamy o uczuciach. Bo po chuj drążyć temat serca i głowy?
Nie staramy się zrozumieć języka dzieci, sami więc milczymy. Każdy w swoim wirtualnym świecie. W rytm wybranej muzyki.
Później wstawiamy post o miłości rodzica do dziecka i na odwrót.
W między czasie zderzenie z rzeczywistością.
Każdy chce spokoju i mało komu zależy.
Na fotografiach szczęśliwe rodziny, uśmiechy i inne wymyślne figury. Prosty sposób na zaspokojenie potrzeb swoich i innych.

Ktoś powiedział że bycie rodzicem jest cholernie banalne.
Wystarczy mieć w domu Wi-Fi.


Damian Sawa
  • awatar rozpisana94: Bycie RODZICEM jest cholernie trudne. Bycie OPIEKUNEM to co innego...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Co w ludziach można uznać za żałosne? W momencie kiedy w ich życiu robi się nieco lepiej, nieco wygodniej. Właśnie wtedy zapominają.
Przestają używać słów i skupiają się na milczeniu. Aż do chwili następnego kryzysu i potrzeby ratowania własnej dupy.
Tak, to jest cholernie żałosne....


Damian Sawa
 

 
Kiedy postrzegaja cię jako silną kobietę, myślą, że nie potrzebujesz niczego ani nikogo, możesz znieść wszystko i przezwyciężysz wszystko, co się wydarzy. Że nie masz nic przeciwko temu, żeby cię nie słuchać, nie troszczyć się o ciebie ani nie rozpieszczać.

Jeśli widzą cię jako silną kobietę, potrzebuja cię tylko po to, by pomóc im dźwigać krzyże. Rozmawiają z tobą i myślą, że nie musisz być wysłuchana.

Silnej kobiety nie pyta się, czy jest zmęczona, cierpi lub upada, jeśli się martwi lub boi. Najważniejsze, że zawsze tam jest: latarnia morska we mgle lub kamień pośrodku morza.

Silna kobieta niczego nie wybaczy. Jeśli straci kontrolę, staje się słaba. Jeśli straci kontrolę, staje się histeryczna.

Jeśli silna kobieta znika na minutę, jest natychmiast zauważalna, ale kiedy tam jest, jej obecność jest powszechna.
Ale moc, której potrzebujesz każdego dnia, aby być taką kobietą, nie ma znaczenia dla nikogo.

Czcijcie, rozpoznajcie, szanujcie i dziękujcie silnym kobietom w waszym życiu, ponieważ muszą one także być zepsute, kochane i czuć, że mogą odpocząć.
  • awatar rozpisana94: Chętnie klikam obserwację bloga :) Świetny wpis swoją drogą !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Ludzie z którymi przez lata dzielimy stół. Śniadania, obiady, kolację. Ludzie z którymi rozmawiamy o sprawach ważnych i nieistotnych. Ci od radości i smutków. Od wspólnych kaw pitych w pośpiechu i wina, podczas wieczornych seansów. Ludzie z którymi przechodzimy jakiś czas naszego życia. Pewnego dnia po prostu znikają.
Zabierają ubrania z szaf i buty do pary. Pakują po brzegi walizkę pełną wspomnień i ulubionych książek. Cytaty podkreślone grubą kreską. I na końcu nie zostaje nic.
Tacy są ludzie. Tacy jesteśmy my. Mniej lub bardziej.
Ale w życiu zawsze zrywamy więzi, które stanowiły przez jakiś moment coś cholernie istotnego!


Damian Sawa
 

 
Gdybym miał okazję napisać coś...po raz ostatni...napisałabym:
"Doceń to, co masz”, nigdy nie wiesz, który pocałunek stanie się ostatnim.. rozmowa, która nigdy się nie powtórzy...ostatnie spojrzenie, uśmiech.
Nigdy nie wiesz, jak skończy się kolejna historia w Twoim życiu... ale dopóki trwa... doceń każdą jej chwilę...