• Wpisów:1216
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:7 dni temu
  • Licznik odwiedzin:73 740 / 3230 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przez ostatnie siedem lat szukałam spokoju. Myślałam, że to stan, w którym nie ma turbulencji, ani strachu. Gdzie nigdy nie jest się za wysoko, ani za nisko, a szczęście jest tylko pośrodku. Wreszcie zrozumiałam, że spokój nie polega na unikaniu pewnych rzeczy. Chodzi o to, by wybrać życie, w którym chce się żyć pomimo jego chaosu, i akceptując to wszystko, czuć spokój w sercu.

- Vi Keeland „Gracz”
 

 
Ale czy był szczęśliwy? Myślę, że nie. On nigdy nie czuł absolutu szczęścia. Zawsze w głębi nosił ból. Myślę, że po naszym rozstaniu, na siłę starając się być szczęśliwymi, oboje nosiliśmy ból na zawsze. Niczego sobie nie tłumaczyliśmy, milczeliśmy, tylko na siebie patrząc. W totalnej ciszy. Rozmawialiśmy oczami, tak jak wcześniej, gdy oczami kochaliśmy się, będąc między ludźmi. Widziałam, jak jego spojrzenie mówi do mnie: dlaczego tak się stało, dlaczego tak postąpiliśmy? Miał w oczach nieludzkie nieszczęście.

- Małgorzata Potocka, Krystyna Pytlakowska
„Obywatel i Małgorzata”
 

 

Listy do M. 2

Proszę Cię tylko o jedno - nigdy nie zmieniaj numeru telefonu. Kiedyś, tuż przed śmiercią wybiorę Twoje imię z książki telefonicznej i nacisnę zieloną słuchawkę. A po Twoim "słucham?" powiem Ci wszystko,obiecuję. Powiem Ci jak naprawdę było, jak bardzo Cię kochałem, i dlaczego nigdy o tym nie mówiłem. Powiem Ci też, że poświęciłem całe swoje szczęście dla Twojego dobra - zwyczajnie usuwając się z drogi...
 

 
Związek przypomina ćwiczenie na zaufanie, w którym masz upaść w tył, ufając, że partner cię chwyci.

Może chwycić, a może tego nie zrobić. I wtedy jebniesz boleśnie o podłogę. A najgorsze jest to, że w trakcie lotu nie masz wpływu na nic. Czyli lęk jest.

Jesteśmy zdezorientowani. Niepewni jutra. Cierpimy na specyficzną odmianę rotawirusa. Z jednej strony boimy się, że stracimy miłość, jeśli nie zaryzykujemy. Z drugiej będąc w związku boimy się, że to nie to. Dlatego tak trudno się zdecydować na bycie z kimś. Dlatego tak wiele osób zamiast być parą, tylko bawi się w bycie parą. Bo fajnie się razem ogląda filmy i jest z kim na narty pojechać. Tak naprawdę, zaś, niewiele o sobie wiedzą, a boją się zapytać. To, że masz z kimś kota albo psa o niczym nie świadczy.

Wzorować się też nie ma za specjalnie na kim. Mama i tata, w większości przypadków, nie byli najlepszym przykładem udanego związku.

Relacje w związkach są teraz jak piosenki Sylwii Grzeszczak. La, la, la i chuj. Znaczy się płytkie i krótkie.

- Piotr C.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"W życiu wszystkiego trzeba spróbować. Trzeba zapalić papierosa, upić się do nieprzytomności, tańczyć całą noc, zgubić telefon, nieszczęśliwie się zakochać, jechać w bagażniku, pływać w nocy, zgubić się w obcym mieście. Może jutro będzie koniec świata. Przecież może.

Próbuj. Może gdzieś miedzy nową książką a podróżą w nieznane, znajdziesz właśnie swoje szczęście."
  • awatar Jamba: trzeba próbować aż znajdzie się swoje miejsce
  • awatar jas fasola: @eMGie: "Liczą się nie lata  naszego życia,  ale życie w ciągu tych lat"  Zeby nudno niebylo :)
  • awatar eMGie: A w sumie to po co próbowac? :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
[...] A może właśnie największa tęsknota zaczyna się od braku słów. Kiedy człowiek uparcie spycha w sobie ulubione miejsca, zapach skóry, imiona, myśli, gesty. Kiedy za wszelką cenę, wymazuje z pamięci obraz nieba a położone na karku dłonie nie dają już upragnionego ciepła. Może tęsknota to przede wszystkim strach.
I wszystko sprowadza się do tego że pewnego dnia pęknąć musi serce. Żebyś nie wiem jak podłym i bezlitosnym był skurwielem. Każdy człowiek na swój sposób tęskni.

Czas - Nieistnienia /Damian Sawa/
  • awatar Jamba: brak rozmów, brak czasu, obojętność. To wszystko zabija miłość
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znasz taką sztuczkę... odkładasz telefon, chwytasz Ją za rękę i zabierasz na spacer, rozmawiacie, Ona się uśmiecha... zatrzymujesz się gdzieś po środku parku, chwytasz Ją w pasie i całujesz dopóki nie poczujesz, że ciężar Jej ciała spoczywa w Twoich dłoniach... nogi Jej miękną, podniecenie przeszywa Jej ciało... zatraciła się na moment w tej chwili... ruszacie dalej, Ona ściska Twoją dłoń mocniej i nie może nic z siebie wydusić... widzisz tylko Jej uśmiech gdy spogląda w dół... Jej motyle zbudziły się i szaleją. Wracając do domu całujesz Ją przy drzwiach po szyji gdy je otwiera, spraw aby nie tylko kurtkę odwiesiła... przyciągnij Jej nagie drżące ciało i całuj, pieść tak by zwariowała... zanieś Ją do sypialni, pamiętaj że za tymi drzwiami mogą przebywać jedynie demony... daj Jej to czego potrzebuje z nadmiarem, by po wszystkim spała z uśmiechem do rana. Wstań rano i patrz na Nią... widzisz co potrafisz, gdy Twoje zainteresowanie skupia się tylko i wyłącznie na Niej... widzisz co daje trzymanie Jej za rękę a nie telefonu... Dziś to wyczyn, dlatego wykorzystaj to, spraw aby każde odłożenie telefonu wywoływało u Niej dreszcze na samą myśl o tym co zaraz się wydarzy...Dzień dobry...M


Mr.Kreator Mysli
 

 
Schowaj tego szampana i przestań bić sobie brawa, mimo że jest Ona z Tobą dziś to nie do końca wygrałeś... Meta to nie połowa trasy, więc albo biegniesz po zwycięstwo albo nie zawracaj Jej głowy... Wiesz dobrze ile przeszła i ile razy Jej serce krwawiło, dziś masz szanse sprawić by wyszła z tego bez kolejnej blizny dlatego postaraj się jak nikt inny przed Tobą... zrób to tak zwyczajnie... Tak, od serducha dla Niej... Nie wymagaj by zapomniała o przeszłości, spraw aby nie musiała do niej wracać... Nie rozliczaj Jej bo sam nie byłeś lepszy i nawet nie próbuj się tak czuć... Ona pamięta wszystko co złe i pewnie nie raz Ci o tym mowiła, nie traktuj tego jak ciekawostki, to są Jej wytyczne dla Ciebie... Słuchaj Jej bo dzięki temu będzie Ci łatwiej nie popełnić błędów poprzedników, możesz Jej tylko dziękować jeżeli na tyle Ci zaufała, że wiesz więcej niż Jej przyjaciółka... Dziś wiesz że lubi brać łyka Twojej kawy rano i podkradać Ci kanapki ale nie lubi poranków w samotności... zmień to, na obecność... Wiesz też, że lubi spacery i czasem wyjść na randkę, daj Jej to a Ona to doceni... Mówiła Ci, że nikt nie zapewnił Jej bezpieczeństwa i zawsze musiała się martwić o wszystko, spraw aby czuła się bezpiecznie przy Tobie a jedyne o co żeby się martwiła to o czas, chcąc być z Tobą jak najdłużej... daj Jej to czego nikt inny nie dał i bądź tym kogo oczekiwała, jednak przedewszyskim dotrwaj do końca w tym, bo szampana możesz dopiero otworzyć na mecie... nie mów źle o Jej byłych dziś bo jutro może się okazać że nie byłeś lepszy... jednak na mecie trzymając Ją za rękę, możesz im pokazać środkowy palec... wygrałeś...Dzień dobry...M
 

 
Pachniesz mi... Pachniesz mi tak swojo, tak mojo. Czasem przypominasz mi świeżo ugryzione jabłko, które zostawia soczysty zapach na ustach. Czy wiesz, że mój mózg rozpoznał Cię wśród tłumu? Wszyscy zostawiamy swój niewidzialny ślad, roztaczamy wokół mgłę feromonów, szukających właściwego związku chemicznego. Wtedy zobaczyłem jak pachniesz i ja zapachniałem Tobie. Zorientowałem się, że wszystko jest ustalone wcześniej, zanim jeszcze wypowiemy pierwsze słowa. Bywa, że lubimy lub nie lubimy kogoś od pierwszego kontaktu. Odbieramy siebie na podstawie niepowtarzalnego zapachu, odczytywanego przez nas mózg bez naszej świadomości, ale musimy być obok w świecie realnym. Dzisiaj ludzie siedzą przed laptopem, czy też wlepiają się w telefon i mimo, że rozmawiają, to wcale sobie nie pachną. Spotykając się w końcu, odczuwają dystans i pewną obcość, nie jest tak jak to sobie wyobrażali i nagle nawet przestają umieć ze sobą rozmawiać, wkradające się skrepowanie paraliżuje ich ciała, będąc na wyciągnięcie ręki nie lgną do siebie i chyba wtedy, nadchodzi rozczarowanie ? Bo przecież pisali po nocach, rozumieli się, dzielili małymi tajemnicami... Ale nie zapachnieli sobie.
 

 
Każde znajomości, każdego faceta czy dziewczynę na swojej drodze trzeba dobrze interpretować, bo jeden facet może być tylko po to byś np. wiedziała że musisz się szanować, drugi nauczy Cię, że "konfitura za muchą nie lata", trzeci może być próbą generalną przed poznaniem kogoś wyjątkowego i na całe życie. Nie możesz więc myśleć, że z Tobą jest coś nie tak i że przyciągasz złych ludzi, bo wszytko jest jak być powinno, czasem tylko nie tak łatwo jakbyśmy tego chcieli.
 

 
Żeby coś mieć, trzeba coś dać zarówno w życiu jak i w związku... stąd pomysł na tego bloga, na dzielenie się emocjami i jak się okazuje na wkur**nie innych, tych odważnych bohaterów co do nich dotarło że żył jak warzywo. Miał swój ogródek zwany życiem obok ukochaną i tak żył dopóki mu Jej nie wyrwali... a raczej sama odeszła. Teraz czas założyć konto na FB i mi tu wyrazić wolność słowa i udowodnić, że głupich też sieją bo w końcu zwalił mi się tu bohater prosto z ogródka. Przepraszam Cię wiesz... nie chciałem się wychylać, plan był taki aby być jak Ty... miałem wyglądać tak jak cała reszta, mówić co inni mówią, robić co inni każą i iść w jednym szeregu... Przykro mi, nie wyszło... bo widzisz, Ja mając kobietę Jej słucham, nie czekam aż z łzami w oczach i w swojej bezsilności mi to wykrzyczy... wiem że spacer nóg mi nie urwie i nie czekam aż Ona się zacznie prosić, domagać aż wreszcie Sama pójdzie, wstaje przerywam Jej zajęcie, biorę za rękę i idziemy... deklarując Jej, że będziemy razem nie mówiłem tego by miała tylko świadomość, Ona ma pewność, że zawsze będę gdy mnie potrzebuje i wiesz... gdybym miał jechać 100km tylko po to by Ją przytulić, zrobiłbym to, nie żeby Jej zaimponować, sam mam ochotę bo czuje i wiem, że jest moja i potrzebuje Jej nie mniej niż Ona mnie... Nie musze Jej udowadniać, że Ją kocham, położę się obok a moje serce wystuka Jej to alfabetem morsa, nie musze przywozić bagażnika pełnego kwiatów raz na tydzień by czuła, że mi zależy, codziennie wole robić małe rzeczy bo magia jest w tych drobiazgach... To wszystko o czym Ty nie wiesz i nie chcesz wiedzieć, to wszystko czego nie dałeś od siebie i dziś się jeszcze dziwisz, że jesteś sam? Ja się dziwie, że kogoś miałeś...Dobranoc...M


Mr. Kreator Mysli
 

 
Co kieruje Tobą przy wyborze partnera? Pytam bo pchasz wózek sama a jego już dawno nie ma... Twoje szaleństwo dobiegło końca, zostało kilka fotek na FB, kilka komentarzy i z dużej grupy znajomy zostało kilka koleżanek... Koleżanki skończyły jak Ty... zastanawiasz się gdzie był błąd? Nie, Ty myślisz że to zwykły ch*j i tchórz, widzisz... nie do końca to jego wina... Życie ma kilka etapów, dziś jesteś na etapie trzepaka, właśnie bierzesz udział w darciu mordy, kto głośniej i kto po wszystkim zwyzywa większą ilość tych co zwracają uwagę... tych co są na etapie trzymania się za rękę. Zaraz na osiedle wjedzie Janusz jak dzik w paśnik, tata mu wyklepał z taczki tarabanta, zaraz będziesz wzdychać... Janusz włączy muzykę, weźmie łyka piwa, zacznie walkę ze śmietnikiem... już masz mokro, jesteś cała zakochana, imponuje Ci swoją siłą i tym jak koleżanki na niego patrzą... uważaj bo teraz się zesrasz... Janusz poszedł wyrwać znak drogowy... W Twojej głowie głupota już robi dla Janusza wolne miejsce, Janusz za to ma Cię w dupie, w jego głowie jest jedna myśl... wyrywać... i to mu się udaje, zalicza Cię jak kolejne kółko dookoła osiedla i bum... Świat się zawalił... Janusz odkrył, że ta jego jedyna zabawka z dzieciństwa ku*as potrafi zrobić dziecko... Ty zaś myślisz że będziecie już do końca... okazuje się że do końca tygodnia... Mogłoby być inaczej, gdybyś zamiast myśleć jak dziewczynka, myślała jak kobieta która w Januszu widzi debila a nie kandydata na partnera... Tego właściwego poznasz po tym jak patrzy na Ciebie gdy mówisz, jak reaguje na Twój uśmiech, jak zmienia swoje życie i cele by zrobić miejsce dla Was, bo już nie jesteś sama, poznasz go po tym jak imponuje Tobie a nie innym, jak cały jest dla Ciebie, jak idąc wieczorem przez park chwyci Cię mocniej za rękę i przytuli gdy na horyzoncie pojawią się Janusze, byś czuła się bezpiecznie... poznasz go po tym gdy to serce będzie robiło dla niego miejsce a nie głowa... głowa zmieści dużo, serce tylko Jego...Dzień dobry...M
 

 
Gdzie te czasy gdy rano wstajesz i pierwsze co przytulasz Ją, dużo rozmawiacie przy wspólnym śniadaniu, omawiacie plan dnia, przytulacie się i całujecie po czym idzie każde do pracy. Tam tęskni i nie może doczekać się końca, bo to właśnie dziś zabierze Ją na randkę, będą trzymać się za ręce rozmawiając, patrzeć sobie głęboko w oczy i wymieniać uśmiechy. Gdzie są te Wasze spacery i długie wieczory przy kubku herbaty? Gdzie jest Wasz związek? Na czym on polega? Dokąd idziecie? Pojeb***ło się dziś trochę, dziś wstając szybciej niż Ją w ramionach masz telefon i sprawdzasz co kto ku*wa wrzucił na FB, sprawdzasz kto i za co dał Ci like, dziś Twój związek to jeb**ny status na FB, gdzie chwalisz się... O juz pół roku razem... Ja pier**le nie zesraj się, Ja dłużej się w korkach nastałem i nie robie z tego większego halo... Dziś śniadanie wygląda jak mruczenie dwóch kotów, gęby w telefonach i tylko... yhm hmmm aha. Dziś wspólna randka polega na tym, że gdzie byś Jej nie zabrał to i tak wpier**asz zimne, bo nim Ona skończy robić zdjęcia to kotletem może co najwyżej się jeb**ąć. Dziś Ona nie kupuje bielizny dla Ciebie, dziś robi zdjęcie i do sieci, kto by zwrócił uwagę na Jej dupe gdyby nie metka na pół zdjęcia. Dziś Ty już nie pojedziesz autobusem bo śmierdzi, nie kupisz auta dla Was tylko dla innych, auto musi mieć znaczki i bujasz przez osiedle, szybki w dół a później 36.7' gorączki... zaczyna się walka o Twoje życie... Dziś Wy nie tworzycie już związku, jesteście gdzieś tam w prawym dolnym rogu zdjęcia na tle tego wszystkiego podpisanego... Jak my się kochamy... Obudźcie się, idziecie w stronę przepaści... za chwilę zostaną po Was zdjęcia na FB... ale nie martwcie się... ktoś wrzuci w komentarzu znicza...Dzień dobry...M

Mr. Kreator Mysli
 

 
Posłuchaj mnie uważnie... Jeżeli ten Twój odważny facet który niczego się nie boi, który ma taki poziom testosteronu, że mógłby spokojnie go sprzedawać, ten który chodzi ulicą bo na chodniku ma za mało miejsca... kończy Waszą relacje przez SMSA lub inny komunikator, to musisz wiedzieć że to najlepiej zapakowana pizda z jaką miałaś styczność, dlatego podziękuj mu... Podziękuj, że otworzył Ci oczy które nie muszą już patrzeć w jego stronę, dziś może i emocje spływają Ci po policzkach i mają słony smak ale jutro gdy tylko otworzysz oczy masz krzyknąć Pierdole To! Wstać i jebnąć taki makijaż, że od patrzenia na siebie będziesz miała mokro, torebka w rękę i z domu, upewnij się że zabrałaś ze sobą uśmiech, nic tak nie irytuje jak to co niby miało Cię zabić, nie wywołało w Tobie żadnych reakcji... Pamiętaj, że pizdy mają dostęp do internetu i potrafią zapamiętać kilka fajnych zdań, które w kółko powtarzają... dlatego dałaś się nabrać... Dziś jednak jesteś mądrzejsza...Dobranoc...M


Mr.Kreator Mysli
 

 
Zaufanie dostajesz w pakiecie z Nią... Nie muszę Ci tłumaczyć, że jeżeli je stracisz to daleko już nie dotrzesz... Bądź szczery i nigdy nie karm Jej kłamstwem... Musisz mieć świadomość, że Ona wchodzi w związek z pewnym bagażem doświadczeń, w tym bagażu jest utracona wiara i brak zaufania... ma na sobie tarczę by się przed tym chronić... Twoje zadanie chociaż nie proste to pomóc Jej odłożyć tą tarcze, odzyskać wiarę i poczuć się przy Tobie na tyle bezpiecznie i komfortowo by dzielić się najgłębszymi faktami ze swojego życia... nigdy nie wykorzystuj tej wiedzy przeciwko Niej, nie tylko Ją zbijesz ale pokażesz jakim tchórzem jesteś... Buduj związek z solidnych materiałów jeżeli chcesz aby przetrwał wieczność, kłamstwem zbudujesz sobie namiot i wraz z nim odpłyniesz przy pierwszym deszczu łez... Zastanów się nim powiesz że Ją kochasz, czy oby na pewno tak jest... mówić można dużo, ale nigdy nie mów głupio... karm Ją szczerością, jeżeli chcesz być karmiony miłością... Twoja gra się zaczęła, Twój kredyt to zaufanie... spraw by była Twoją ostatnią grą...Dobranoc...M

Mr.Kreator Mysli
 

 
W latach 70. byłem gówniakiem, czyli trochę zbyt stary jak na hipisa, ale pamiętam bardzo wyraźnie, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie idea, że miłość jest odpowiedzią na wszystkie problemy świata. 'All you need is love' - śpiewali Beatlesi. Hasła głosiły: 'Make love, not war'. Zaczarowało mnie to. Nie chcemy komunizmu, nie chcemy kapitalizmu, nie chcemy syjonizmu – chcemy miłości! Każdy będzie kochał każdego i świat zostanie uratowany.

Niestety, przez lata stawałem się coraz bardziej sceptyczny, gdy chodzi o tę ideę. Doszedłem, poprzez osobiste doświadczenia, do dwóch prostych prawd.

Po pierwsze, że miłość to rzadko spotykany minerał. Nie jest możliwe – ze względów fizycznych i emocjonalnych – by kochać całą ludzkość.
Jeśli ktoś twierdzi, że kocha Amerykę Łacińską albo że kocha ludzi ubogich, albo że kocha kobiety – to znaczy, że nie kocha tak naprawdę nikogo. To zwykłe frazesy.

Po drugie, zdałem sobie sprawę, że miłość nie jest aż tak słodka, jak przedstawiano ją nam, gdy byliśmy młodzi – w literaturze sentymentalnej, w kinie. Miłość łączy skrajne poświęcenie ze skrajnym egoizmem. Zawiera w sobie jednocześnie potrzebę, by poświęcić się dla ukochanej osoby, a także by tę ukochaną osobę posiąść. By dominować i zostać zdominowanym. Więc miłość ma zapewne wiele twarzy, lecz słodka nie jest. Ten obraz pary trzymającej się za ręce, idącej w stronę zachodu słońca przez ukwiecone pole, najlepiej boso...

Wszyscy tego pragniemy.
Bo było to naszą strawą emocjonalną w czasach młodości. Ale to niebezpieczny obraz. Stwarza oczekiwania, których żadna miłość nie jest w stanie spełnić.
Co więcej, jest w niej niebezpieczny, gwałtowny, a nawet śmiertelny składnik.

Miłość i nienawiść są bardzo podobne. Kiedy kochamy kogoś, nie możemy przestać o nim lub o niej myśleć. Gdzie jest teraz? Czy zjadła śniadanie? Z kim się spotyka? Czy jest szczęśliwa? Kiedy nienawidzimy, również mamy obiekt przez cały czas na radarze. Co robi? Co ma na sobie? Czy jest, o zgrozo, szczęśliwa? Bardzo podobne uczucia. Dlaczego?

Bo i w miłości, i w nienawiści jest silny element zaborczości. Nie przypadkiem zazdrość jest mieszaniną miłości i nienawiści. Pojawia się tam, gdzie się przecinają.

I ostatni wniosek, który wynika z mojego doświadczenia: za miłość zawsze płacimy częścią naszej wolności. Ja byłem gotowy, by zapłacić tę cenę, bo nigdy nie byłem fanatyczny, jeśli chodzi o moją wolność. Ale również starałem się nie być fanatykiem, gdy szło o moje miłości.

Znam ludzi, którzy mówią, że miłość ich wyzwala. Że właśnie daje im wolność.
Nie wiem, co mają na myśli. Może dla ludzi, których seksualność w dzieciństwie była tłumiona, miłość jest wyzwalającym doświadczeniem. Ale to wyzwolenie raczej zmysłowe niż emocjonalne.

Jeśli mówimy o miłości w sensie emocjonalnym, to obie osoby składają w rękach drugiego część siebie. I często, a może nawet zawsze, jedna osoba składa w rękach drugiej więcej, niż dostaje. Zawsze jedno w związku bardziej płonie z miłości, a drugie bardziej pozwala, by go kochano.

- rozmowa z Amosem Ozem 'Wysokie obcasy'