• Wpisów:1352
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 20:05
  • Licznik odwiedzin:79 555 / 3509 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
 

 
Trzeba nas wychować. Okiełznać jak dzikie zwierzę, jak wybujałą roślinność, jak ziemię, która nie chce rodzić i być poddana. I człowieka, i roslinę, i zwierzę łamie się tak samo. Łamie się kregosłup, łodygę, równik, nadaje się nazwy, daje się kolejność i prawidłowość, konieczność i czas. Nadaje się miejsce, z którego nie może się ruszyć, i uczy się, że tak właśnie jest dobrze. Rośliny przesadza się w donice, kieruje się ku światu, zwierzętom zakłada się uzdę i siodło. Człowieka zaś nazywa się swoim nazwiskiem, daje się mu dom, prawa i obowiązki. I przekonuje się go, że sam nie przeżyje.

Coraz bardziej boję się, że nie przeżyję samotnie. że umrę z setką psów w starej willi, kręcąc papiloty. Że nie będzie się miał mną kto zająć. Że nie będzie miał mi kto wybijać z głowy głupich pomysłów. Że nie będzie miał mi kto matkować i ojcować. Że w samotności odrodzi się we mnie dzikość, że pewnego dnia puszczę się normalności, od której ostrego brzegu bieleją mi palce. Jak porzucone rośliny wypełzające z rozbitych donic, zwierzęta, które wiedzione instynktem, podkopują się pod ogrozeniami.

Boję się, że kiedyś zrozumiem, jak to wszystko działa, i najnormalniej w świecie oszaleję.

- Anna Ciarkowska "Pestki"
 

 
Są tacy ludzie jak ja.
Patrzysz na przedmioty, dotykasz każdy z nich zimnymi dłońmi. Chcesz tknąć w nie życie. Zmienić formę, przynależność.
Później dotykasz ludzi, rozmawiasz w sposób dokładny, pielęgnujesz język. Używasz słów, metafor, porównań. Starasz się ich zrozumieć, starasz się słuchać. Spędzacie ze sobą mnóstwo czasu.
Czasu który już nie wróci, czasu który staje się wspomnieniem, obrazem w głowie.
Ale tacy ludzie jak ja, mają świadomość że jutro może już tego nie być. Tych mostów, rzeki, drzewa, chodnika. Twarze znikają z horyzontu. Ziemia obraca się o parę stopni, człowiek znika. Bez żadnych przyspieszeń serca, fantazji, pragnień. Po prostu banalna cisza.


Damian Sawa
 

 
Najgorsze, a zarazem najlepsze połączenie? Ogień i paliwo. Oni tacy właśnie byli. Dobrze wiedzieli, że działają na siebie wybuchowo, ale doskonale zdawali sobie sprawę iż ta relacja kiedyś ich wykończy. Najgorszy moment to ten, kiedy wiesz i potrafisz się przed sobą przyznać co cię niszczy i od czego jesteś uzależniony, ale nie potrafisz z tym skończyć. Między nimi była chemia, której pozazdrościłby im niejeden chemik w laboratorium. Między nimi była nić porozumienia, której pozazdrościłaby im niejedna krawcowa. Te dwie osoby łączyła dobra energia, której pozazdrościłaby im niejedna wróżka. Żaden strażak nie chciałby gasić takiego ognia jaki wzniecał się między nimi, kiedy zaczynali się ze sobą kochać bądź kłócić. Relacja prowadząca do nikąd, ale z punktu widzenia widzów, nie dla nich. Oni od zawsze wiedzieli, że miłość wymaga wielu burz, które nie zawsze kończą się tęczą. Od zawsze wiedzieli, że takie uczucia warte są później łez i kilkumiesięcznego odseparowania się od ludzi. Życie jest jedno, a tych dwoje może nie zgadza się ze sobą w wielu kwestiach, ale zgadzają się w jednej, tej najważniejszej: miłość wymaga poświęceń, smierć jest bardziej pewna niż zakochanie się w drugiej, obcej nam osobie. Dlatego przed śmiercią nie można żałować niewykorzystanych szans na zakochanie się i na miłość, nawet tą najbardziej szaloną i popierzoną.

- Czarne Buty
 

 
- Wszyscy jesteście tacy sami.

Teraz mogę już pod tę historię podstawić dowolnych bohaterów. Są tacy sami, chociaż w róznych odcieniach, odstępach czasu i w różnej kolejności. Przystaną na chwilę tylko po to, żeby spojrzeć mi w oczy, albo zatrzymają się na dłużej, zdązą złapać za rękę, zakochać się i odkochać następnego dnia albo już nigdy. Są tacy sami, wszyscy razem jak na zdjęciu klasowym. Nie każdego zapamiętam z taką samą ostrością, część rozmyje się w drugim albo trzecim rzędzie. Wszyscy stoją razem, ale każdy tak naprawdę stoi sam.

Jest wśród nich jeden niski i jeden brzydki, z którym spotkałam się kilka razy bardziej z żalu niż z sympatii. Jeden będzie tak piękny, że aż mnie zemdli na sam widok. Z czterema będę się całowała na drugiej randce, z kilkoma na trzeciej i czwartej. Tylko z jednym na pierwszej, kiedy coś nieznanego pchnie nas nagle ku sobie, jakby zmieniło się pole magnetyczne Ziemi, jakbyśmy nie mieli wyboru.

Większość napisze do mnie kolejną wiadomość. Dwie, trzy, czasem tylko znaki zapytania. Kilku odpiszę, czasem tylko trzykropkami. Trzech odejdzie z pretensjami, dwóch z żalem. Jeden zagrozi, że już nigdy nikogo sobie nie znajdę. Jego klątwa ma gorzki posmak przez kilka kolejnych dni i nocy. Kilku dotknie moich piersi, z czego połowa nieśmiało, jakby przypadkiem. Z tej pierwszej połowy jedna trzecia będzie chciała dotknąć moich majtek i mówić mi sprośne rzeczy o byłych dziewczynach. Będą i tacy, którzy mi nawet nie spojrzą w oczy, i jeden, który odsunie rękę, gdy go przypadkiem musnę.

Czterech będzie miało dzieci. Trzech od razu pokaże mi zdjęcia, czwarty będzie się wypierał aż do ostatniego śladu zielonej kredki na koszuli. Sześciu czy siedmiu będzie potem zresztą miało piekne żony, ale aż trzerech się rozwiedzie, z czego trzech napisze do mnie w tej sprawie, bo skoro znów są wolni, to może jednak bym chciała. Już wcześniej będzie dwóch rozwodników i trzeci niepełny, bo z żoną mu się nie układa i właściwie to już się rozstają.

Pięciu wypalonych zawodowo, dwóch dyrektorów i jeden z firmy ojca, którego nienawidzi, więc niedługo pójdzie na swoje. Jeden bardzo wierzący, większość - umiarkowanie, dwóch - nie, kilku - nie wie. Czesani na lewo i prawo, łysi, łysiejący, z wadą wzroku nie większą niż minus cztery i żadnego na plusie. Jeden z chorą matką, jeden bez matki i jeden z matką wszechobecną, która dzwoni co kilka łyków kawy.

U jednej trzeciej byłam w domu albo oni u mnie. Jeden umrze dziwną śmiercią, a jeden cudem przeżyje poważny wypadek. Jeden będzie miał problemy psychiczne, drugi się pewnie zapije, a trzeci skorzysta i okaże się tym jedynym, któremu sie udało, i na nic nie zachoruje aż do późnej starości.

Wszyscy sa tacy sami, a ja szukam ciągle kogoś innego.

- Anna Ciarkowska "Pestki"
 

 
Siedzą z tymi swoimi srebrnymi laptopami z jabłkiem pośrodku, piją koktajle z gruszki i jarmużu, wpierdalają bagietki za trzy dychy sztuka i zachowują się, jakby robili Bardzo Ważne Rzeczy, a gdy przychodzi co do czego, nie potrafią nawet upomnieć się o resztę. Jakby prawdziwy świat toczył się gdzieś poza ich mydlaną bańką, którą sami wokół siebie nadmuchała. Miasto predyspozycji, twarz rajstop, przy trzecim zastrzyku w wargę sztuczne rzęsy gratis.

- Malwina Pająk „Lukier”
 

 
Kiedy tylko zamykają się drzwi, piszę do niego list. Piszę listy do wszystkich, z którymi nie umiem rozmawiać, a potem chowam te listy do szuflady i czekam na odpowiedź.

A jest to list o żalu. To jest żal rozmów, których nie zaczynałam, bo mysłałam, że ten drugi, ten, co leży obok, wcale nie chce rozmawiać, bo jest mężczyzną, a mężczyźni nie chcą się rozdrabniać na słowa. Więc połykam te rozmowy, te pytania, te zwierzenia. Na wszelki wypadek.

To jest żal czułości, których skąpiłam, bo myślałam, że ten, co śpi obok, wcale nie chce czułości, że jest zimnolubny. Że nie można go za bardzo ogrzewać, za dużo czuć, za blisko i za mocno, bo się będzie chował w cieniu. Więc te wszystkie gesty, które aż świerzbiły w dłoniach, chowałam w rękawy. Na wszelki wypadek.

To jest żal zakochania, które tłumiłam, bo myślałam, że ten, który myje teraz zęby w mojej łazience, nie chce się zakochiwać. Że jest na to zbyt zmęczony, zbyt doświadczony, zbyt doświadczony, za stary, za leniwy, za mądry. Że nie można ot tak się w nim zakochać, a już napewno nie jawnie, w biały dzień, bo zaraz czmychnie w pierwszą lepszą ciemną noc.

To jest żal spomnień. Mam wszystko poukładane: człowiek, który się odwraca, który się śmieje najdziwniej na świecie, którego całuję do góry nogami, który ostrożnie wyjmuje kliszę z aparatu. Człowiek, który fotografuje mnie z Matką Boską, który robi obiad, który mówi o rzeczach tak małych, że ledwo je mogę zapamiętać. Człowiek, któremu opowiadam sny i który mi sie śni co noc. Człowiek pali papierosa w oknie, odwraca się i mówi, że nie wie, czy to jest to. Dalej są tylko puste miejsca na wspomnienia.

I ostatni już żal, że nie wiedziałam, że to już, że to tyle. Gdybym wiedziała, że w tej grze i tak przegram, grałabym ciągle za całą stawkę, grałabym całym życiem i sobą, i wszystkim, co mogłabym postawić. Gdybym wiedziała, że moje jest tylko to, co przeżyję z tobą, brałabym wszystko, co do jednej minuty, co do jednego gestu. Wszystko się już wydarzyło, a ja mam poczucie, że wszystko przeszło mi obok. I taki mam żal.

- Anna Ciarkowska "Pestki"
 

 
„Ludzie udają.
Najpierw udają, aby kogoś poznać.
Później udają, aby z kimś być.
Jak to ładnie ujął Laurence Olivier:

„Tak wiele milionów ludzi stara się czuć coś, czego nie czują lub nie odczuwać czegoś, co czują.”

Żyjemy w czasach, gdy łatwo jest się obnażyć, lecz trudno odsłonić.”

- Piotr C. "Związki instrukcja obsługi".
 

 
„Jeśli coś ci przeszkadza w związku, to powiedz o tym tej drugiej osobie. Jeśli coś cię wkurwia to mów, że cię wkurwia, a nie że ‘złowrogo szumią wierzby’, czy też ‘duch mój na rozżarzone węgle dupą siadł.’

Osoba z którą jesteś ma prawo wiedzieć, kim jesteś. Co ci przeszkadza. Czego pragniesz. Jakie są twoje wartości. Wystarczy powiedzieć. Nie trzeba wymyślać od razu rozwiązań. Nie trzeba oceniać. Tak długo jak chcesz z kimś rozmawiać, tak długo chcesz z nim być.

Reszta to tylko obrączki, mieszkania i kredyty hipoteczne.”

- Piotr C. "Związki - instrukcja obsługi"
  • awatar What's up Megg: Gorzej, gdy mówisz i mówisz, a Twoje słowa odbijają się jak groch o ścianę... :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Teraz będziesz musiał żyć i z dziewczyną, i z tym, co jej zrobiłeś. I ze mną będziesz musiał żyć, w pewnym sensie. Z czasem wypłowieję, rozpadnę się jak bratek włożony na pamiatkę między kartki starej książki.

Pewnego dnia ona sięgnie po tę książkę, przypadkiem albo tknięta ciekawością, i wypadną z niej niemal białe płatki, cieniutka łodyżka, niewiele grubsza od włosa, i skruszałe, wyblakłe listki, które ruch powietrza zmieni w zielony pył. Zdziwi sie i przyjdzie do ciebie, zappyta czemu, dla kogo, na pamiatkę czego. Albo przyjdzie, ale w progu zapomni, o co chciała zapytać. Zapyta o rzeczy ważne, co chcesz na obiad albo kiedy ślub. Zapomni zapytać o mnie.

- Anna Ciarkowska " Pestki"


 

 
"Wiem, że trzeba nauczyć się odchodzić. Od ludzi. Od tego, co nasz niszczy, co nam nie służy. Od miejsc przykrych i niezrównoważonych. Ale należy także dawać szanse w innych miejscach. Otwierać siebie z klucza. Przed kolejnymi sercami. Czasem po to, żeby dostać po mordzie. A czasem po to, by zaznać raju na ziemi."

- Kaja Kowalewska
 

 
"Internet nie oferuje tranzytu emocji, więc ja mogę sobie pisać, a wy i tak nie odczujecie tej bezsilności, pustki, smutku, przygnębienia, strachu, niepotrzebne skreślić bądź nie. Nie oferuje też tranzytu ciepła, a jak śpiewał Młynarski a po nim Gaba Kulka: memu ciału wystarczy 36,6 mojej duszy potrzeba znacznie więcej. Nie ogrzeją nas więc słowa, jotpegi, piosenki na jutubie, nic z tego, totalnie nic. Może grzejniki, może dłonie na dużym kubku herbaty, może kot. Ale nie internet, mimo najszczerszych chęci.

Przez sieć nie prześlesz dotyku, dłoni na biodrach, ust na karku, czy po prostu szczerego uścisku, gładzenia po policzku. Truizm, to oczywiste, ale wirtualna rzeczywistość opływa w słowach, słowa tworzą metafory. A metafory są niebezpieczne, wiedział o tym mój człowiek Milan Kundera. I można sobie coś wmówić, można czegoś chcieć. Bo prawie wszyscy się boją, prawie wszystkim zimno, bo to jest możliwie najgorszy miesiąc dla tych, którzy kładą się spać w pustych łóżkach, tuląc się do zimnych ścian. Na nic koce, swetry, hektolitry wrzątku i nadrabianie miną. Akceptowanie braku, oswajanie straty, negowanie niedoboru."
 

 
Ona zawsze jest sobą, wbrew pozorom jest silna wewnętrznie.
Zawsze zachowuje zimną krew ale prawda jest taka, że przez jej głęboką wrażliwość, wszystko zbyt mocno przeżywa. Na bliskich zależy jej bardziej niż ktokolwiek jest w stanie sobie wyobrazić. Nigdy się przed nikim nie odkrywa. Swoje uczucia i myśli skrywa skrzętnie, nie lubi pokazywać każdemu całą siebie. Tylko nieliczni wiedzą jaka jest naprawdę.
Ona, jest w stanie ukryć swój ból w tak doskonały sposób, że nikt się nie domyśli, co przeżywa.... Ale nie jest w stanie ukryć gniewu, zwłaszcza jeśli ktoś zaatakuje jej bliskich, lub nadużyje jej zaufanie . Staje się wtedy zimna, nie okazując emocji potrafi być bezwzględna, nawet jeśli będzie ją to wewnętrznie bolało. Ona nie lubi płynąć z prądem, lubi wokół siebie czystość, więc każdy napotkany śmieć wyrzuca do kosza. Uwielbia oddychać czystym powietrzem. Jest kobietą tajemniczą, błyskotliwą, pełną zagadek. Z natury woli bardziej obserwować, niż ciągle mówić. Tylko jeśli komuś w pełni zaufa, staje się otwarta. W innym przypadku trzyma dystans, który defakto pomaga jej w życiu. Nie ulega złudzeniom i fantazjom. Kocha ludzi, ale tylko tych prawdziwych. Tych szczerych ponad wszystko, a reszta jest u niej na drugim planie.

— s.f
 

 
Były w życiu podróże wokół, nieskończone historie. Deszcze w których biegało się do utraty tchu.(w białych skarpetkach)
Mokre ciała, napędzane pożądaniem.
Drżenie przed szeptem, kiedy wypowiadałem słowa znane a jednak za każdym razem, interpretacja prowadziła w niesamowite miejsca wyobraźni.
A dzisiaj po zamknięciu drzwi, głucho. Choć dalej pada deszcz.

Damian Sawa
 

 
Później zamiast serca, zostaje butelka wódki. I przepaść w którą spada się, wraz z obrazami przeszłości. Więc przestań mówić, że miłość to najpiękniejsze co może się przydarzyć ludziom. Chyba że od początku, zakładasz ten jakże pełen ukojenia moment, kiedy człowiek w rozpaczy zanurza usta w kieliszku i przestaje myśleć.
Czy o to chodzi?
- Nie.
A więc może zmierzasz do tego, że świat nam się spieprzył. Że kiedyś to ludzie tańczyli tango, chodzili do teatru, zachwycali się bardziej sztuką. Że pisarze, byli najlepszymi kochankami, pełnymi romantycznych wizji i słów, które były balsamem dla zranionej po wojnie duszy? Czy jestem bliżej prawdy?
- Nie.
To pewnie chcesz mnie uświadomić, że trzeba robić małe kroczki, ostrożnie stawiać stopy na rozgrzanym piasku. Na drodze, pełnej nierówności, starać się dostrzegać piękne chwile. Żeby w ostateczności, poczuć się bezpiecznym. Tak?
- Nie.
- Acha.


Damian Sawa
 

 
Może któregoś dnia zmądrzejesz i nauczysz się mówić przepraszam.

Może tego dnia zmądrzeję i nauczę się mówić spierdalaj.

- Rafał Wicijowski, z książki Kobiety, które mają klasę.
 

 
Tyle rzeczy tracimy z niedbalstwa.
Potem szukamy ich wszędzie, kiedy ich nie ma: kluczy, monet, zapalniczek, chwil, okazji ... Ludzi....
********************************
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Nie dzwonisz, nie piszesz, nie rozmawiasz z nią, koniec. Jeśli wiesz, że jest na imprezie albo w barze, nie idziesz tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściarze wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałem, że zawsze na jej widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosny o jej nowego, ale nie. Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimą śnieg, (...) Minęło. Czasem kiedy myślę o tym co robiłem, ile dałem, żeby ją zdobyć, żeby mnie kochała, myślę o tym i jest mi wstyd. - "Wyśnione miłości"
 

 
Z każdego miejsca - uciekałem.
Od każdego człowieka - uciekałem.
Głupie były te moje ucieczki - bezskuteczne.
Po co uciekać z jednego miejsca do innego, jeżeli potem znów się ucieka z innego do jeszcze innego? Bo po co zostawiać jednego człowieka dla drugiego, jeżeli tego drugiego zostawia się póżniej dla trzeciego, a tego trzeciego dla...

— Jarosław Borszewicz "Mroki"
 

 

"Niektóre rany nigdy się nie zagoją. Jesteśmy do nich przypisani, one przypisane są do nas. Możemy je przemywać jodyną ze słów, amortyzować na chwilę, zalepiać plastrem. Prędzej czy później odezwą się i będą szczypać. Myślę, że każdy człowiek ma taką ranę. Taką, która się nigdy nie zagoi. taka, która rozdrapana może wywołać skurcze w żołądku."
 

 
Myślę, że w życiu bardzo ważne jest, żeby szanować wybory innych. Wiedzieć kiedy należy odejść z ich życia czy z ich myśli. Wiedzieć kiedy opuścić ich krwiobieg, który jak szalony tętnił kiedyś całą tęczową paletą uczuć, które nas łączyły. To się po prostu czuje. "Nie" oznacza "nie". Należy to uszanować. Nie chodzi tu wcale o unoszenie się dumą czy o pychę. Absolutnie. Raczej o akceptację drugiej istoty, honor i jednocześnie pokorę. Jeśli ktoś zamyka przed nami drzwi, naprawdę nie warto na siłę próbować wejść oknem. Jest przecież tyle serc, które są otwarte na oścież i tylko czekają aż się w nich znajdziemy. To bywa trudne, kiedy ktoś nas nie chce. I myślę, że każdy z nas chociaż raz w życiu tego doświadczył. Jednak jest to cenna lekcja, z której można wyciągnąć bardzo wiele wniosków. Jest tysiące rzeczy, na których możemy się skupić i jeszcze więcej aspektów, w których możemy ulokować wartościowo swoją energię. (...) Warto wiedzieć kiedy powiedzieć "przepraszam", "proszę" i "dziękuję za to, co od ciebie otrzymałem". To są trzy magiczne zwroty, które być może wydają się być tylko słowami, ale mają wielką moc. Warto wiedzieć, że nasze światy często się ze sobą mijają. I nie mieć o to żalu. Ani do siebie ani do drugiej osoby. Takie jest życie. Trzeba to zrozumieć, zaakceptować i wybaczyć - sobie i innym. Dobrze jest mieć świadomość, że drogi z bliskimi nam kiedyś ludźmi - czasami się rozchodzą. Ale mimo tego, że się rozchodzą często podążamy i tak w tym samym kierunku. A to co stanowi cel tej podróży - jest czystym pięknem. I tego należy się trzymać.

- Aleksandra Steć
 

 
Od miesięcy wracam do pustego domu. Nie mam nic poza pracą. Zarabiam dobre pieniądze, ludzie mnie cenią, średnio raz na kwartał dostaję ciekawe propozycję innej pracy, ale czy mogę powiedzieć o sobie, że jest mi z tym dobrze? Że żyję tak, jak chciałem, i jestem z tego życia zadowolony? Że kocham i jestem kochany? Mam czterdzieśi pięć lat i wrażenie, że nieustannie kręcę się w kółko.
 

 
- I co tu robisz ?
- Czekałem na ciebie
- Ale skąd wiedziałeś, że nadchodzę ?
- Nie wiedziałem, usiadłem i powiedziałem sobie: OK ... liczę do 10, a jeśli nie nadejdzie, odejdę ...
- I do jakiego numeru doszedłeś ?
- Trzysta milionow siedemset dws tysiące sto dziesięć.... ale mogę kontynuować ...
***********************************
 

 
"Położyłbym się w łóżku na chłodnej pościeli.
Obok byłaby naga kobieta.
Nic byśmy nie mówili. Po prostu leżelibyśmy obok siebie. Ona do mnie tyłem.
Przytuliłbym się do niej.
Byłaby ciepła.
I nie mógłbym oderwać od niej wzroku.
Od jej karku.
Od jej ramion.
Od jej tatuaży.
Od jej piersi, które czułbym pod dłonią.
Od jej nóg, nagich i bladych.
A później bym zasnął. Usnął spokojnym snem, mając ją przy boku. Bez seksu.
Po prostu patrząc na jej włosy na poduszce, na krzywizny i łuki jej ciała.
Tęsknię za nią, .....

| PIOTR C.
 

 
“Czasem tak mnie to wszystko między nami męczy, że nawet nie mam siły źle się czuć.”
 

 
Kilkanaście lat temu brzydziłaś się fałszem i grą pozorów, tymczasem od dwóch lat, od momentu, kiedy znów się spotkaliśmy, robimy dokładnie to samo, zachowując się, jakby nigdy nic nas nie łączyło, jakbyśmy wszystko zostawili za sobą. Gówno prawda! Kochałaem
cię każdym zakończeniem nerwowym, każdą szarą komórką i każdym pierdolonym włóknem mięśniowym. Jeśli ta miłość nie miała prawa przetrwać, to jaka inna mogła?
 

 
"... — Myślę, że łudzimy się przeczuciem, że może być coś więcej, że możemy być jeszcze szczęśliwsi, jeszcze pełniejsi. Że piękno może być piękniejsze, doznania jeszcze głębsze. Woda czystsza, słońce jaśniejsze, księżyc większy, wiatr cieplejszy. Usta pełniejsze, oczy bardziej wciągające. Miłość większa, zatracenie wspanialsze. Rozkosz niezaznana. Bo jesteśmy nienasyceni i (...)"
 

 
???...
 

 
"W wielu przypadkach ludzie, spotykając się z sobą, mają więcej iPhone'ów niż pomysłów. Są po studiach i po milionie nieudanych związków, lecz nie chcą się przyznać, że czasem mają zdarty z paznokci lakier i zdarte serce. Łatwiej im komunikować się przy pomocy aplikacji niż analogowych metod. Zamiast ustawić sobie nagranie na poczcie głosowej: „Nie mogę teraz rozmawiać, jestem rozjebany emocjonalnie", klika się do kogoś o ciekawych planach na weekend i urlopie w egzotycznym miejscu. Media społecznościowe sprzyjają kreowaniu zafałszowanego wizerunku, który później trzeba uwierzytelnić przy konfrontacji w realnym życiu. (…) Bezpieczniej jest wstrzyknąć sobie botoks w serce, żeby nie płakać i się nie śmiać, niż opowiedzieć komuś o swoich uczuciach."

Róża Augustyniak
  • awatar jas fasola: @catrice.voa: po co mowic obcym ludziom o swoich problemach?, bo ci nie wspolczuja?. ale fotka z wakacji kosztem wielu wyzeczen, zeby zazdroscili jest spoko. Widzisz ja jestem szczerym gosciem itak samo jak radoscia potrafie dzielic sie rowniez problemami, ale kazdemu wedlug jego uznania. Dlatego tez na moim blogu mam moje zdjecie, bo jestem soba. Pozdrawiam
  • awatar catrice.voa: Nie zgadzam się, takie tam pieprzenie... po co mówić obcym ludziom o swoich problemach ? Zwłaszcza tym, którzy wcale Ci nie współczują a chętnie posłuchają, że ktoś ma gorzej. Wakacje w egzotycznym miejscu i fotka na Facebooka ? Co złego w tym, że ktoś chce się podzielić swoim szczęściem? W egzotycznym miejscu, gdzieś nad wodą przy zachodzie słońca nie można być nieszczęśliwym.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Wiecie, to paskudne: mieć obok siebie kogoś, kogo się kocha i nie móc chwycić go w ramiona. Nie móc przycisnąć do siebie, do piersi, do serca, nie móc trzymać go w objęciach i nie wypuszczać z nich tak długo, aż otaczający was świat nie stanie się lepszym miejscem. To najbardziej obskurwiałe uczucie ze wszystkich."

- Paulina Bilińska