• Wpisów: 1242
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 15:21
  • Licznik odwiedzin: 76 252 / 3329 dni
 
ich19747
 
I
Filmy kończą się w kulminacyjnych momentach. Wtedy, kiedy przedsiębiorca podbił rynek, sportowiec został mistrzem świata, a para zakochanych zeszła się pomimo nieporozumień w centralnej części filmu.

To jest piękne i inspirujące, ale nie wiemy czy ta para, która się zeszła tego nie żałowała. Nie wiemy jak mistrz świata zniósł ciężar bycia mistrzem i czy się pod nim nie załamał. Nie wiemy też czy przypadkiem książę z bajek Disneya nie zaczął chędożyć dziewek zaraz po tym jak Kopciuszek przytył dwadzieścia kilo i zainteresował się dietą bezglutenową i freeganizmem.

Zostajemy z pięknym obrazkiem wzbijających się białych gołębi i nie wiemy, co dalej, a przecież w życiu nie ma kropek i napisów „The End”. Wszystko się zmienia. Nie ma firmy, która nie upadnie, szczęściarza, którego nie spotka pech i czarnych sytuacji, które nigdy się nie poprawią.

                    2

I odwieczna prawda jest taka, że są osoby, których nie uszczęśliwi nawet gwiazdka z nieba, podczas gdy inne będą cieszyły się z patyka umazanego gównem.
           
                    3



Chcesz pięknego życia? To zacznij od nowa, i od nowa, i od nowa aż dostaniesz to o co chodzi. Rób to, czego najczęściej się boisz, a ludzie boją się dwóch rzeczy: zaczynania nowego i kończenia starego. Lawirują pomiędzy nimi, bo może samo wyjdzie. Zwykle nie wychodzi.

                      4

Jestem przekonany, że istnieją fajne związki. Tylko, że każdy musi znaleźć na nie swój własny sposób. To jak z kreatywnością – zaczyna się ona tam, gdzie kończy się burza mózgów i pomysły rzucane po: „Eeee… i jeszcze ten…”. Dopiero jak wyrzucisz z głowy pomysły innych ludzi możesz mieć spoko relację, która nie będzie oparta na spełnianiu oczekiwań osób, z którymi się nie bzykasz i nie dzielisz z nimi rachunków.

                      5


Jedno z największych kłamstw polega na wmawianiu sobie, że to co robimy w jednym momencie definiuje to co będziemy robić kiedyś.

                     6

Kiedyś natknąłem się na piękną definicję egoizmu, zgodnie z którą egoista to osoba, która nie tyle robi coś dla siebie, co wymaga, żeby inni zrobili coś dla niej. Egoizmem możesz więc nazwać sytuację kiedy do ciebie zadzwonię i wyślę do sklepu po bułki dla mnie na śniadanie, a ty z tego nic nie będziesz mieć. Za to nie będzie miało nic wspólnego z egoizmem to, że jestem głodny i idę do sklepu po swoje bułki, więc sorry, ale nie będę słuchać o twoich problemach.

Inaczej mówiąc – robienie przez siebie i dla siebie dobrze to normalność. Oczekiwanie żebyś ty robił dla mnie dobrze – to jest dopiero prawdziwy egoizm.


                      7


Protestowanie przeciwko rzeczywistości jej nie zmienia. Robiąc to stoi się jak pierwsi ludzie, którzy zobaczyli deszcz i zamiast pobiec do jaskini stoją i ględzą o tym, że jest okropnie, bo przez ten deszcz mokną, marzną i pewnie się przeziębią, a wystarczyłoby znaleźć suche miejsce, rozpalić ogień, przytulić się i patrzeć na deszcz tak jak my to robimy jesienią – z kubkiem kawy i książką w ręce.

Żeby coś zmienić, najpierw trzeba się pogodzić z tym jaki jest świat. Z tym, że nigdy każdy ciebie nie zaakceptuje. Nie masz gwarancji sukcesu, ale masz gwarancję porażki jeśli nic nie zrobisz. Kobiety i mężczyźni się zdradzają. Nowotwory dotykają wszystkich losowo bez względu na złe czy dobre uczynki. Firmy padają. Jednak jednocześnie masz tysiące możliwości, setki potencjalnych przyjaciół rozrzuconych po świecie, niejedną miłość do przeżycia, smaki, zapachy i widoki, które sprawią, że będziesz stać na miękkich nogach i na chwilę przestaniesz oddychać. Taka jest rzeczywistość – chwilami brutalna, chwilami brutalnie piękna.

                        8


Najgorsze pięć słów jakie usłyszałem w życiu to: „Robiłam to tylko dla ciebie”.

                       9


Mężczyźni nie lubią jednej rzeczy – oczekiwań. Nawet wtedy jeśli są przypięte do pasa od pończoch.


                      10


Rozumiem, że podejście do kobiety to jest pewien wyczyn, a jeśli ma się piętnaście lat to bywa, że jest to nawet sukces pokroju stworzenia Amazonu. Wiem, że czasem stres sprawia, że odczuwa się fizyczny ból aż do chwili kiedy nie oswoi się w sobie tego uczucia. Łapię, że są faceci, którzy jeszcze zanim sprawdzą czy dziewczyna nie ma na sobie stanika push-up i gaci modelujących sylwetkę, układają w swojej głowie wizję całonocnego seksu, a jeszcze częściej seksu, wspólnych poranków, znów seksu, karmienia siebie truskawkami z szampanem i tą radosną dumą z posiadania świetnego związku. Na koniec rozumiem też, że usłyszenie zimnego, prostego i niepodlegającego błędnej interpretacji: „Nie!” może boleć.

Tylko nie powinno. Nawet jeśli zbierałeś się do podejścia pół godziny, nie piłeś alkoholu, chociaż mordeczka cię swędziała, kupiłeś sobie ubrania za dwa tysiące złotych i przez rok tyrałeś na siłowni to wciąż nie masz prawa niczego oczekiwać. Co ją to obchodzi? Możesz myśleć, że zrobiłeś to dla niej, ale zrobiłeś to dla siebie. Ona nie kazała ci podchodzić. To była twoja decyzja, a ona miała prawo podjąć własną i jeśli masz żal do dziewczyny, że za twoje starania nie nagrodziła cię medalem to obawiam się, ze musisz dorosnąć.

                    11

 Dopóki nie podjąłeś decyzji i jeszcze się wahasz to jednocześnie nie dajesz z siebie 100%. Jesteś tym facetem, który na autostradzie jedzie lewym pasem 50 km/h i nie dość, że sam nie czerpie przyjemności z jazdy, to jeszcze wkurwia wszystkich dookoła.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.