• Wpisów:1283
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:77 429 / 3379 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Ktoś kto nie boi się ośmieszenia napisałby: tęsknię."
 

 
..." Próbujemy się oszukiwać. Udajemy silnych gdy tak naprawdę ciągle powstrzymujemy łzy. Ukrywamy nasz ból i cierpienie. Mówimy że czujemy się dobrze, a na prawdę umieramy, bo czujemy że nasze problemy nas przerastają. "...
 

 
..." Szukaj tego, co kochasz. Tak, żeby powiedzieć „O kurwa, to jest to.” I zrób to zanim umrzesz. Masz żyć życiem, które jest przeznaczone dla ciebie, a nie takim, które ktoś ci zaplanował. "...
Piotr C.
 

 
Możesz próbować robić wszystko żeby nie tęsknić. Spróbujesz uciekać między ludzi lub zajmować swoją głowę różnymi rzeczami. Możesz powtarzać sobie, że będzie dobrze i jakoś sobie z tym poradzisz. Ale w głębi duszy wiesz, że to zwykłe pieprzenie. Wcale kurwa nie będzie dobrze... bo gdy przyjdzie wieczór, gdy mrok spowije niebo za oknem, a Ty zostaniesz sam na sam ze swoją tęsknotą i myślami to nie dasz rady już dalej uciekać. Będziesz czuć mocniej, tęsknić bardziej i usychać z braku kogoś na kim tak bardzo Ci zależy...
— Rafał Wicijowski
 

 
są obecności, które czas pisze we fragmentach, a gdy się zdarzają rozbierają nas z tęsknoty i pragnień. przymierzają kolejne dotyki słów oraz dłoni, przez które wchodzimy w następny rozdział. ubierają w nowe wspomnienia, które przyjdą nam na myśl, gdy nastanie codzienność już bez siebie. ten rodzaj obecności jest bardziej intensywny i nasycony z racji ich tylko chwili. lecz są to obecności, które piszą książkę bez tytułu i nie potrzebują definicji. one po prostu są. teraz. ich się nie określa na przyszłość, nie nazywa, bo przecież nie wiadomo kiedy i czy w ogóle znów będą.
 

 
"...) Piszę ten list jedynie dlatego, że znów przypłynęła do mnie fala wielkiej tęsknoty za tobą i od kilku dni paraliżuje mnie i nie daje o niczym innym myśleć. Tu kiedyś wypadł mi talerz z rąk, bo nagle zjawiłaś się w moich oczach. A wczoraj, wyobraź sobie, założyłem bluzkę na lewą stronę. I przecież przeglądałem się w lustrze przed wyjściem. (...) Powiedz, czy to jest normalne?
Prawdziwa miłość jeśli już kogoś wybiera, to po kres, na całe życie, i nie opuszcza go, jeśli nawet przekroczy tę granicę. Więc może powinienem być szczęśliwy, że kiedyś i mnie wybrała. A że nie spełniła się, tym bardziej pozwala mi odczuwać niemal w każdej godzinie, każdą moją myślą, jakim jest szczęściem. Bo też jak inaczej można jej prawdziwie doznać? Jeśli nie przez utratę, przez brak nadziei, przez pogrążenie się w cierpieniu, podobnym temu, gdy ktoś bliski nam umrze, a nie chcemy się na to godzić, że umarł. W szczęściu nigdy miłość nie da nam się poznać tak dotkliwie jak w cierpieniu (...). Szczęście nie jest zbyt mądre.
Przychodzą takie chwile, że nie wiem już, co z sobą zrobić. Kiedyś pomyślałem, wsiądę w "pociąg" i przyjadę do ciebie. Ale to przecież o wiele za późno...o całe życie za późno. (...) Kupiłem nawet bilet, "pociąg" przyjechał, konduktor widząc, że nie wsiadam, spytał, pan nie wsiada, lecz zabrakło mi odwagi. Pociąg odjechał, a ja zostałem na peronie, jak zostałem w swoim życiu. Pomyślałem, nie będę porywać się na los, mimo że przeciw mnie się obrócił. Może coś wie lepiej ode mnie i dlatego tak, a nie inaczej ułożył to moje życie. Niech więc tak zostanie.... Czyżbyśmy wówczas nie wiedzieli jeszcze, co to jest miłość? Czyżbyśmy byli za młodzi, żeby wiedzieć, czym jest? I musiała nas dopiero rozłączyć, abyśmy zrozumieli, że nie jest takim łatwym szczęściem, jak nam się wydawało? Że jest pełna lęku, niepewności, że kryje w sobie zapowiedź rozpaczy, gdy coraz wyraźniej widać zbliżający się kres. Trzeba widocznie przeżyć całe życie, aby się dowiedzieć, czym ona jest. Ale czybyśmy temu nie byli w stanie sprostać? Powiedz, może ty wiesz, cośmy tej naszej miłości zawinili. (...)".
 

 
Samotność to jeden kubek na stole, najczęściej bez spodka i kromka chleba, najczęściej bez smaku... Samotność to rdzewiejący przy drzwiach dzwonek i pamięć kroków na schodach... Samotność to złożona na półce pościel i bukiet kwiatów, który nikogo nie wita... Samotność to drzewo, które za oknem rośnie i ptak nieruchomo leżący na ścieżce... Samotność to pełna zdjęć szuflada i pobudzony trzepot obitego serca... Samotność to zaproszeń na wigilię aż cztery i odczytane w psich oczach pełne zrozumienie... Samotność, to ten drugi człowiek, którego nie ma...
 

 
" W każdym razie wiem, że często piszesz do mnie w myślach. To musi wystarczyć. "
 

 
Może nasza prawdziwa użyteczność wobec świata to te uczucia, które produkujemy w zamkniętych pokojach. I nie trzeba poza tym niczego udowadniać, zdobywać laurów, starać się ,,zaistnieć". Może trzeba pozwolić sobie tak po prostu być. Bez fajerwerków dla ego. [...] Swoją drogą, to wielka sztuka przystanąć na chwilę, kiedy reszta biegnie.


/ olga wojciechowska
 

 
Sam nie wiem czemu tak jest, że ktoś ze swoim odejściem zabiera cząstkę siebie z powrotem, a my tak naiwnie próbujemy na wiele sposobów ją czymś zapełnić, często bezcelowo. Są wydarzenia, których już nie wyjaśnimy, słowa, których nie cofniemy, wspomnienia, które wieją pustką, nawet po latach i łzy parzące jak ogień. Ja myślę, że rozstania są najgorsze. Do nich nie da się przywyknąć czy przyzwyczaić, chociaż powinniśmy mieć w tym mistrza, bo przecież ludzie tak często nas zostawiają ? Odchodzą, ot tak po prostu, taka kolej rzeczy... Ale jednak każde pożegnania, rozrywają nas na kawałeczki. Ten uścisk i słowa: miłej podróży, 3maj sie. Ta chwila, co rozłącza nas z ludźmi, których kochamy chociażby na chwilę. I te pieprzone pół roku, kiedy nie wiesz kim będzie ten człowiek, gdy następnym razem Wasze drogi się spotkają, Wasze spojrzenia i uśmiechy. I te rozerwanie pomiędzy światami, gdy wiesz, że gdzieś tam czekają na Ciebie ludzie najbliżsi sercu, i czekają tam na Ciebie z utęsknieniem i to, że zostawiasz połówkę siebie tutaj, przy tym kimś, by zawsze czuwała nad nim. I te słowa wypowiedziane szeptem tak, by nikt przypadkiem nie usłyszał, te cholerne: będę tęsknić, które odbija się echem tylko w Twojej głowie. Każdy z nas zostawia część siebie przy ludziach, których kochamy, tak więc co z nas jeszcze pozostało? Przecież tylu ludzi minęło i tylu zostawiło przez czas. Tyle uczuć się wypaliło...

Mr G

“Planet ANM x Gedz x Skor - Sorry”
 

 
Księżniczka, moja Pani, dla każdego to ktoś inny, każdy ma jakieś swoje wyobrażenie, swój ideał...

Gdy jednak jakimś dziwnym trafem uda Ci się spotkać kogoś, na kogo widok zamiera Ci serce, kto podnieca Cię tylko samym faktem że jest obok i pachnie tak obłędnie, z kim możesz rozmawiać przez całą noc, tak samo jak kochać się...ktoś o kim nie jesteś w stanie przestać myśleć, dla tej osoby jesteś w stanie zrobić wszystko... nie musi prosić...wystarczy że pomyśli o czymś, a Ty zastanawiasz się nie nad faktem czy, tylko jak szybko spełnić jej pragnienia...

Kogoś, kto dopasowany jest do Ciebie temperamentem...seksualnym, ale i intelektualnym... kogoś kto jest zabawny, spontaniczny, umie się śmiać z błahostki, potrafi się wyglupiac, i kultywuje w sobie małe dziecko, czyta książki, zna literaturę, pięknie mówi po polsku, Kocha koronki, pończochy, i jak ma nastrój to żeby się wykąpać nago w jeziorze zapyta tylko jak szybko wskakujemy, a nie marudzi że jest zimno, komary, i na pewno meduza ugryzie ja w tyłek...kogoś kto jest odpowiedzialny, kochający, sympatyczny, opiekuńczy, a jednocześnie zwariowany, kochajacy dobra zabawę, i nie bojąc się nowych doświadczeń, kogoś, dla którego liczy się przede wszystkim człowiek, a nie jego opakowanie...kogoś kto kocha kawę i wie, że najlepiej smakuje w cieniutkiej porcelanie, ale gdy ma do wyboru to, albo papierowy kubek, i dobre towarzystwo, to zawsze wybierze to drugie, bo wie że towarzystwa nie można kupić, tak jak czasu z nim spędzonego, a filiżanek można mieć na pęczki...tylko co z tego...

Kogoś kto dla Ciebie jest dokładnym spełnieniem marzeń...wysnionym ideałem...A na dodatek uda Ci się sprawić, żeby taki uśmiech się pojawił na jej twarzy...to jesteś szczealiwym człowiekiem...

[Man With The Black Tie]
 

 
Trzeba marzyć, trzeba wierzyć że gdzieś jest jakiś inny świat. Pozbawiony tego całego toksycznego łajna, brudnych myśli i słów rzucanych na wiatr, które lecą gdzieś przed siebie i potem nikt nie może ich odnaleźć. Bez zagubionych dłoni, nieprzespanych z bólu nocy i bez niewykorzystanych szans. Poszukajmy tego świata, poszukajmy razem......
Cisza.....
 

 
I ponownie oboje patrzeli na siebie ale nie zauważali się. Stali się głupcami, którzy potrzebują siebie nawzajem ale nie potrafią tego okazać. Lgnęli do siebie lecz odpychali te uczucia twierdząc, że druga strona tego nie chce. A pragnęli siebie nawzajem. Potrzebowali swojej obecności.
P.S
W życiu przychodzi taka chwila, w której brakuje Ci kogoś tak bardzo, że chciałbyś wyjąć go ze swoich snów, aby go uścisnąć....

 

 
"W życiu chyba o to chodzi, wiesz, żeby się niemądrze nie poddawać, kiedy jeszcze można wszystko. I żeby się za bardzo nie starać, kiedy nie ma już o co."
- Aleksandra Steć
 

 
Następnym razem,
gdy powie, bym
puścił jej rękę,
wiem, że powinienem
chwycić ją mocniej,

Kobiety nie masz rozumieć,
tylko kochać.
 

 
Samotności i straty nie wyleczą żadne psychotropy, hektolitry wina i tysiące drinków...

Ze stratą trzeba stanąć twarzą w twarz.

Nie od razu, bo to niemożliwe...

Ale po czasie.

Kiedyś tam, któregoś dnia...

Zaczerpniesz powietrza.

I Twoje życie zacznie 'żyć' na nowo ...




Misss G
 

 
Mam wrażenie, że gram w jakąś grę, której reguł już nie znam. I te reguły są ustalane przez ludzi, których nie znam. I jakoś nie lubię tej gry.....
 

 

Ja

Dlatego nie znoszę się zakochiwać. Staję się wtedy kompletnym idiotą! Z jednej strony człowiek dostaje skrzydeł. Z drugiej - robi się zupełnie bezbronny. Wolę siebie bez miłości - jestem wtedy zimny, szczery aż do bólu, skoncentrowany, myślący krytycznie. Przynajmniej do pewnego stopnia.

- J.L.Wiśniewski i Irada Wownenko „Miłość oraz inne dysonanse”
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Link do piosenki Myslovitz- Chciałbym umrzeć z miłości
Nacisnąłem przycisk: "Play". Rozległo się typowe dla Myslovitz wycie, które kontrastowało z szumem w mojej głowie. Zacząłem przeglądać dalej tablice, a jednym uchem słuchałem sączących się słów:
- Świat wypadł mi z moich rąk. Jakoś tak nie jest mi nawet żal...
Pokręciłem z niesmakiem głową.
Scrolluję facebooka i słucham dalej.
- Czy Ty wiesz jak chciałbyś żyć?

To mi dojebało. Aż zastygłem, bo było to uderzenie prosto w moje najczulsze miejsce. Zawsze mówiłem, że jeśli ktoś chce poznać faceta, który nie wie czego chce, to ja na pewno nim nie jestem. Była to prawda, ale niepełna. Dokładnie wiedziałem na co mam ochotę w tej chwili. Wiedziałem też ile chcę zarabiać, na czym i kiedy zacząć to robić łącznie z planem pięcioletnim. Wiedziałem, jak ma wyglądać idealne miejsce, w którym będę żył.

Tylko za chuja nie wiedziałem teraz z kim miałbym tam żyć.

Słuchałem dalej i dalej czując się jakby ktoś wycinał moje myśli prosto z mózgu i wklejał w tekst piosenki dobrej dla nastolatek. Nigdy wcześniej nie czułem się tak prosty, banalny i zwyczajny. Byłem pusty. Jakbym w środku nie miał nic poza śmieciami. (...) A ona miała więcej......

Zawsze śmiałem się z uczuć, bo gdzieś na pierwotnym poziomie kurewsko bałem się, że kiedyś się skończą. (...).

Mam analityczny umysł. Umysł szachisty. Wyłapuję wzory. Planuję znacznie większą liczbę kroków do przodu niż większość osób, które znasz. Jeśli jestem w czymś wyjątkowy, to właśnie w tym. Ja prawie nic nie pozostawiam przypadkowi. A szkoda. (...). W każdej relacji byłem jednocześnie uczestnikiem i obserwatorem. Sprawdzałem schematy, analizowałem zachowania i zbierałem dane.

Obiektywnie byłem lepszy niż kiedyś, tylko zadziwiająco często nie czułem się szczęśliwy. (...)





- Volant "Sexcatcher"
 

 

Że bez pamięci zakochać się w sobie
Oj przecudowna to sprawa
Że moje serce wpierw skona nim powie.... [?]
A twoje serce się rwie do podróży
A memu sercu cyganka powróży
Przy czarnym królu jest dama czerwienna
Przy czarnym bólu nadzieja niezmienna
Że bedziesz kochał
że bedziesz kochał mnie
Twoje "do widzenia"
drży na wargach jak łza
Smutne "do widzenia"
każdy romans je zna.
Jedno się nie zmienia
W moim sercu wciąż gra
Smutne "do widzenia"
Każda miłośc je zna
 

 


Zdarza się, że przeklnę,
Abstynentem nie jestem,
Gębę mam często niewyparzoną,
Wściekam się niestety i tracę opanowanie...

Ale najważniejsze jest to, że co rano spokojnie mogę spojrzeć we własną twarz.

Popełniam błędy, potykam się i mylę...

Ale w lustrze widzę twarz człowieka, który nie jest podłą, zakłamaną i fałszywą świnią...

Nad resztą można jeszcze popracować
 

 
Znała tego, który na nią czekał w każdy dzień tygodnia (...) biegł ku niej nie zważając na obecność ludzi, obejmował i mówił: jesteś. Nie musiał dodawać tego całego banalnego szajsu: "kochana moja" lub "śliczna moja", "tęskniłem za tobą". Po prostu mówił: jesteś. I to jego: jesteś, odbierała jak najpiękniejsze wyznanie (...). Nie potrzebowała innego. Jestem, odpowiadała.

- Ewa Maria Ostrowska „Abonent czasowo niedostępny”